ADAM ZAGAJEWSKI Muzyka sluchana

Muzyka sluchana z toba
byla wiecej niz muzyka
i krew ktora plynęla w naszych tetnicach
byla wiecej niz krwia
a radosc ktora odczuwalismy
byla prawdziwa radoscia,
i jesli moge komus za to dziekowac
to dziekuje teraz,
zanim bedzie za pozno
i zbyt cicho.

ode mnie: nie czytaj tego wiersza głosno, sluchaj go jak koncertu np. Bacha. Nie mysl o niczym…

A OTO CO MI ODPISAL LESZEK NA TEMAT WYZSZOSCI KRYTYKA (SAM NIM JEST), ZAROWNO NAD POETA JAK I KOMPUTEREM

Marku, posylam Ci pierwsze, co mi spontanicznie przyszlo do glowy.

  1. Nie pisze wierszy, zarowno bialych, czarnych, jako i szarych, ale pobiera wierszowki.
  2.  Nie wierzy w niesmiertelnosc twardego dysku komputerowego, jeno wlasnego, pacierzowego, zapewniajacego wyprostowana postawe moralna i spogladanie w oczy rozmowcy.
  3. W rownej mierze wyprowadza z rownowagi i doprowadza do obledu poetow, jako i komputery.
  4. Nie wierzy w teorie spiskowe, choc sam je knuje.
  5. Wykorzystuje w swojej pracy programy artystyczne, jako i komputerowe, niekiedy zamiennie, choc ich nie rozroznia.

A jakiemu komputerowi zleciles napisanie tez a. antytez o jego

wyzszosci nad wszystkimi innymi: poeta, krytykiem i komputerami

starszej generacji, lub skladanymi frankensteinami?

Pozdrawiam,

 

Leszek

PIEC TEZ, KTORE DOWODZA WYZSZOSCI POETY NAD KOMPUTEREM:

  1. Komputer funkcjonuje na zasadzie roznicy (logika binarna typu 0-1). Poeta moze funkcjonowac w tej samej logice, a ponadto w logice tozsamosci (0-0, 1-1), co jest przekroczeniem logiki;
  2. Komputer jest tylko logiczny, chociaz jego logika nie chroni go przed zawieszaniem. Poeta – zarowno logiczny, jak i paralogiczny, co pozwala mu obslugiwac komputer i go zresetowac bez znajomosci zasad informatyki;
  3. Komputer funkcjonuje na zasadzie algorytmow. Poeta rozumie algorytmy, ale i je przekracza tworzac w chaosie;
  4. Komputer jest maszyna kierowana przez program wymyslony przez czlowieka. Poeta jest czlowiekiem, kierowanym przez wlasne mysli, ktore nawet przekracza.
  5. Komputer tylko liczy. Poeta nie tylko liczy (np. sylaby), lecz takze sie smieje, placze, ironizuje itd., jest po prostu wymyslona przez samego siebie istota ludzka.

BYT I DOBRO

W opisie stworzenia swiata w Ksiedze Rodzaju powtarza sie kilkakrotnie stwierdzenie, ze byt jest dobry. Na przyklad w pierwszym dniu, gdy zostala oddzielona swiatlosc od ciemnosci znajdujemy na potwierdzenie tej tezy slowa: Bog widzac, ze swiatlosc jest dobra, oddzielil ja od ciemnosci (Rodz., 1,4). W opisie drugiego dnia powstania swiata, gdy powstaly wody i niebo, nie ma takiego sformulowania, ale swieta Ksiega nadrabia ten brak w nastepnym fragmencie, gdy wyjasnia powstanie nieba i ziemi, zatem: Bog nazwal te sucha powierzchnie ziemia, a zbiorowisko wod nazwal morzem. Bog widzac, ze byly dobre, rzekl: „Niechaj ziemia wyda rosliny zielone: trawy wydajace nasiona, drzewa owocowe rodzace na ziemi wedlug swego gatunku owoce, w ktorych sa nasiona”. (…) A Bog widzial, ze byly dobre. (Rodz. 1, 10-12). Sytuacja powtarza sie przy stworzeniu cial niebieskich: I widzial Bog, ze byly dobre. (Rodz. 1, 18) i istot plywajacych oraz ptakow: Bog widzac, ze byly dobre, poblogoslawil je… (Rodz. 1, 22) a takze zwierzat ladowych: I widzial Bog, ze byly dobre (Rodz. 1, 25), oraz czlowieka, którego Najwyzszy stwarzyl na swoj obraz i podobieństwo. Ta zadziwiajaca konsekwencja, by laczyc istnienie z dobrem zostala dobitnie podkreslona w opisie szostego dnia stworzenia swiata: A Bog widzial, ze wszystko, co uczynil, bylo bardzo dobre (Rodz. 1, 31).

To polaczenie bytu i wartosci jest zaskakujace i pobudzilo mnie do zastanowienia sie nad tym problemem. Jaki sens filozoficzny ma tozsamosc bytu i dobra? O istnieniu w aspekcie jego wartosci mozna mowic wlasciwie tylko w odniesieniu do czlowieka, ktoremu przynosi jakikolwiek pozytek, w tym sensie jest dla niego wartoscia utylitarna. W sensie metafizycznym mozna rozwazac relacje wartosci i istnienia swiata w stosunku do Boga. W przeciwieństwie do czlowieka, trudno uznac, ze byt przynosi mu korzysc, bo moglby sie bez niego calkowicie obejsc. Niestety Pismo nie wyjasnia motywow, jakimi sie kierowal Bog, stwarzajac swiat i czlowieka. Mozna domniemywac po przytoczonych slowach, ze kierowal sie dobrem, ale czy to znaczy, ze stworzenie jest dobre tylko dla niego? Czy tez jest dobre, dlatego, ze istnieje? Problem ten jasno widzial Leibniz stawiajac pytanie Dlaczego istnieje raczej cos niz nic? i Heidegger, podazal jego sladem rozwazajac pojecie nicosci (por. np. tenze, Czym jest metafizyka?,  w: Znaki drogi, Warszawa 1999).

Dla wspolczesnego czlowieka jednak jest jasne ze istnienie nie jest dobrem absolutnym i samym w sobie. Jest ono powiazane z cierpieniem, a takze z doswiadczeniem zla. Biblia wszakze nie mowi o absolutnym dobru, jakim jest istnienie. Jest ono wartoscia dla czlowieka i Boga i dlatego jest dobre. Byc moze dlatego mozna wytlumaczyc istnienie zla, jakie byt przynosi czlowiekowi. Filozof by powiedzial, ze byt jest dobry, bo istnieje, a nieistnienie jest zawsze czyms gorszym od istnienia. Dlatego tak bardzo moze chcemy zyc, nawet kosztem innego zycia…i czyniac zlo. Czy ta relacyjna natura dobra jest odpowiedzia na pytanie sw. Augystyna Unde malum? Skad zlo? Myslenie o istnieniu jako czyms dobrym w sensie absolutnym, jako dobru ofiarowanym czlowiekowi jest charakterystyczne dla myslenia biblijnego. Coz jednak robic, gdy czyjes dobro jest w konflikcie z moim? Trudno to rozstrzygnac i chyba nie jest to mozliwie.