CZY WIERNOSC MA ZNACZENIE?

– Po tylu latach zycia razem, gdy pojawily sie dzieci, dlaczego zadajesz to pytanie? – A co bedzie potem, kiedy dorosna i nie bedziemy im potrzebni, czy wtedy odejdziesz do swoich ksiazek, ktore opowiadaja o nieobecnym zyciu, w ktore wierzysz jak w doslownosc czerni litery zaokraglonej zgodnie z norma drukarska? – Mysle, ze trzeba wierzyc po zdradzie, po przemysleniu pewnych metafor, przezywajac je jakby urodzily sie dopiero dzisiaj, a tak naprawde opowiadajacych o tym, co poza koncem, ktory stawia kwestie, co bylo zanim sie poznalismy, gdy nie bylismy jeszcze nawet w zadnych planach ludzkich czy innych. Opowiadalismy przeciez razem w deszczowe wieczory oddziedziczone historie takze naszym dziewczynkom, tak jak sami ich sluchalismy z rozdziawionymi buziami, chlonac wszystko, jakby to bylo objawienie, i nie odrozniajac prawdy od fikcji, ktora wydawala sie nam po prostu glosem z wnetrza naszych snow. – Ale po co? – Moja babcia sie smiala i odpowiadala pytajac: a na co? a po co? a dlaczego? Nie wiedziala, ze parafrazowala i przedrzezniala czcigodnego Arystotelesa, ktory pewnie zaszczepil wszystkim te zdania zakonczone najwazniejszym chyba znakiem interpunkcyjnym, a bez ktorego nie mozna spokojnie spac i cieszyc sie, ze niedlugo juz trzeba bedzie opowiadac naszym wnukom te same bajki z tymi samymi moralami i zakonczeniami, watpliwymi jak nasze i ich wydumane zycie.

KSIEGA

lezala na stole, gdy sie obudzilem, zamknieta i otwierajaca wspomnienia wieczornej lektury. Jak zwykle kawa i papieros, wiadomosci i przeglad prasy. Co slychac? Wlasciwie nic, tylko Ksiega. Nastepnie toaleta, kolejny papieros i codzienny rytual pisania. O czym? O niczym, to znaczy o Ksiedze, to znaczy o zonie, ktora jeszcze lezy w lozku, Agatce, ktora pewnie o tej porze wlaczyla telewizor i oglada kreskowki, i Natalce, ktora myszkuje gdzies daleko w snach. Pojawiaja sie obrazy, przyplywajace do mozgu gdzies z Kosmosu? Nie – to tylko Droga Mleczna, wygaszacz ekranu na moim laptopie, to Litera i zarazem metafora Ksiegi, to ja, ja jako nie-ja, monitor, klawiatura i wibrujace spokojnie w piosence glosy, zycie, zatem dzwieki mysli, ktore pytaja, rozblyskujac w strumieniu znaczen. Tak, czuje cos, co czyta klikanie serca, czyli Ksiege.