UNIVERSITAS

Slowo, ktore trzeba przemyslec, by znalezc miejsce dla wlasnego glosu w pewnej powszechnosci i zakorzenic sie w jakims nieznanym, choc doswiadczanym jako swoista oczywistosc, rytuale rozmowy, w ktorej realizuje sie zycie kazdego czlowieka i – oczywiscie – moje. Cwiczac skladnie i uzywanie wlasciwych slow, by wyrazic to, co przychodzi na mysl, kazdy staje sie na swoj sposob poeta. Stachura dobrze to rozumial, czujac az do dna (ale gdzie ono sie znajduje?) swietosc rozmowy, jaka prowadzimy w kazdym miejscu i czasie, od narodzin – gdy dopiero otwieramy sie na wlasne istnienie, krzyczac nasze obawy przed zyciem – az do smierci. Wszystko to realizuje sie w istocie poprzez slowa – chwytamy jakis sens, to znow uciekajamy przed nim i razem z nim ulatujemy w nieskonczonosc. Oczywiscie doswiadczana, a zarazem ledwie wyczuwalna w zachwycie nad pieknem niezrozumialej frazy, ktora wyraza to, co czujemy pod maska codziennego rytualu zabiegania o chleb powszedni. Napisac takie zdanie nie kazdy potrafi, zatem racje mieli tez starozytni twierdzac, ze poeta jest kochankiem Muz. W tym, co powiedzialem powyzej sprzecznosc jest tylko pozorna, bo poeta jest kazdy, kto kocha.

 

SUFI O MILOSCI

Elif Shafak, Czterdziesci zasad milosci. Powiesc o Rumim,

przel. Ewa Elzbieta Nowakowska, Wydawnictwo Literackie, Krakow 2012

 

Najnowsza powiesc znanej takze w Polsce tureckiej pisarki Elif Shafak to produkt, ktory w jezyku reklamy nazywa sie dwa w jednym. Usprawiedliwieniem dla takiego porownania, jakie ze swiatem sztuki literackiej z pozoru nie ma wiele wspolnego, jest kompozycja ksiazki, ktorej akcja dzieje sie w dwoch planach czasowych: historycznym, ktorego akcja toczy sie w polowie trzynastego wieku w Persji (powiesc w powiesci pt. Slodkie bluznierstwo, rzekomo napisana przez bohatera powiesci Aziza), i wspolczesnym, polaczonych wspolnym tylko tematem, jakim jest wydawaloby sie wyeksploatowany do cna motyw milosci. Wydaje mi sie, ze w odniesieniu do dziela Shafak slowa Kurta Tucholskiego, ze „Kazda powiesc historyczna daje doskonaly obraz epoki jej autora” (Schnipsel, 1932) nabieraja szczegolnej wymowy. Autorka bowiem przedstawia nie tyle dzieje wymyslonych bohaterow, ile, poprzez odwolanie sie do duchowego dziedzictwa kultury islamu swiat jego wartosci religijnych, ktory w potocznej swiadomosci czlowieka Zachodu jest malo znany. Mam na mysli nie tylko postac historyczna wielkiego poety perskiego i medrca z 13. wieku Moulany Rumiego czy mistyka i wyznawcy sufizmu Szamsa z Tebrizu, ktorych polaczyla wielka przyjazn, opisana przez Shafak na podstawie zrodel historycznych, ktore zreszta podaje na koncu swojej ksiazki, lecz takze licznych fikcyjnych bohaterow, zyjacych w wieku 13. w Persji i wspolczesnie w Ameryce, ulegajacych urokowi tych niezwyklych osobowosci religijnych. Dzis bowiem odbieramy islam w sposob znacznie uproszczony poprzez takie spektakularne wydarzenia medialne jak atak terrorystyczny Al-Kaidy z 11. wrzesnia 2001, wojen w Iraku czy Afganistanie, wieloletniego konfliktu palestynsko-izraelskiego, czy zagrozenia bomba atomowa ze strony Iranu, by wymienic tylko niektore tematy, ktore znajduja sie na czolowkach zachodnich mass mediow.

W takim kontekscie interpretacyjnym sytuowalbym powiesc Czterdziesci zasad milosci, ktorej autorka w sposob widoczny pragnie ukazac swiat islamu od innej, bardziej atrakcyjnej strony dla czlowieka Zachodu. Widoczne jest to zwlaszcza w sposobie prezentacji i wyboru przez nia bohaterow, ktorymi sa w warstwie wspolczesnej Ella Rubinstein, amerykanska Zydowka, wiodaca monotonny zywot zdradzanej zony i matki, popadajacej w konflikt z wlasna corka, ktora pragnie wyjsc za maz, oraz wspolczesny sufi, Europejczyk urodzony w Szkocji, ktory przyjal imie Aziz. Przez przypadek Ella zetknela sie z jego powiescia, ktorej lektura zmienia jej dotychczasowe zycie. Z kolei nie brak takze w czesci historycznej odniesien do pokojowego wspolzycia muzulmanow i chrzescijan. Glowny bohater powiesci, poeta i uczony perski Rumi, ozenil sie z chrzescijanska konwertytka, ktora holduje nadal kultowi Matki Boskiej, co, wedlug Szamsa z Tebrizu, nie jest sprzeczne z islamem. Mozna by wymienic wiele innych motywow, ktore w zamierzeniach autorki, lacza wyznawcow roznych religii, np. postac cudzoloznicy jest czytelna aluzja do przypowiesci ewangelicznej.

Shafak lubi w swych powiesciach tworzyc wielu bohaterow. Podobnie jest i tym razem. Niestety, powoduje to powstanie efektu ubocznego, bo nie sa to postaci poglebione psychologicznie. W odbiorze czytelniczym wydaje sie, ze dominuje w nich funkcja rezonerska, sa jakby plaskie i zbyt retoryczne, brak w nich poglebionych przemyslen w stosunku do przedstawionej problematyki milosci, niewiele jest takze ukazanych cech indywidualnych. Ich glowna funkcja jest danie pretekstu do przedstawienia zasad milosci, cytowanych w formie przypowiesci i pojmowanej na sposob sufich. Postacie powiesci, mimo ze jest ich tak wiele, w sposob czytelny mozna podzielic na dobre, zafascynowane ideami i czynami derwisza Szamsa z Tebrizu, oraz jego przeciwnikow, ktorzy gwaltownie sie z nim nie zgadzaja i doprowadzaja do zabojstwa glownego „winowajcy-heretyka”, ktory przemienia Rumiego w poete. Ten watek sensacyjno-kryminalny jest swoista klamra kompozycyjna ksiazki i nadaje jej atrakcyjnosci dla czytelnikow, jednak wydaje mi sie, ze nie likwiduje wrazenia podporzadkowania wszystkich elementow swiata przedstawionego tezie publicystycznej i ideologicznej o koniecznosci pokojowego wspolistnienia wyznawcow roznych religii. Dzieje sie tak dlatego, ze wlasciwie Shafak przedstawia w sposob uproszczony walke dobra ze zlem, a nie jest zainteresowana ukazaniem historii pewnych realnych ludzi lub wymyslonych przez nia bohaterow.

Na planie fabularnym wydaje sie, ze dzialania bohaterow sa podporzadkowane ukazaniu tez religijnych sufich dotyczacych milosci. Wprawdzie sa one interesujace, jednak brak dramatyzmu, poglebionego ukazywania zastosowania ich w zyciu bohaterow oraz indywidualizacji powoduje schematycznosc narracji i swiata przedstawionego. Sposob opowiadania poprzez wielu narratorow-bohaterow i konstrukcja fabuly, uporzadkowanej wedlug pieciu zywiolow sufich, sa interesujace. Pozostaja jednak nie wykorzystanym w pelni pomyslem, wydaja sie bowiem tylko idea powiesci, ktora zabija funkcja ideologiczna.

Powstaje pytanie, jak sie czyta powiesc Elif Shafak w Polsce. Wydaje mi sie, ze pomimo grzechow pisarskich wspomnianych wyzej, a wiec zbyt duzej retorycznosci i ideologizacji swiata przedstawionego, jest ona interesujaca ze wzgledu na odmiennosc i rzadkie w czasach obecnych zainteresowanie problematyka religijna. Nie jest to latwa dziedzina dla pisarza, dowodem niech bedzie literatura polska, w ktorej grzechy doktrynerstwa i ideologizacji widac takze u naszych tworcow, a jako przyklad mozna podac chocby tworczosc dramatyczna i poetycka Karola Wojtyly. Tym niemniej ze wzgledu na egzotyke i konstrukcje fabularna warto ksiazke Shafak przeczytac. Moze jeszcze nas czyms w przyszlosci zaskoczy? Poruszana przez nia problematyka i eksperymenty narracyjne sa ciekawe. W polskiej literaturze raczej nieobecne. Zainteresowanie swiatem islamu, ktore pozostawilo znaczacy slad w mentalnosci spolecznej jest zaznaczone negatywnie z powodu Sienkiewicza. Fascynacji Wschodem nielicznych wybitnych tworcow jak np. Tadeusz Micinski juz malo kto pamieta. Dobrze zatem, ze Shafak jest w swiadomosci polskich czytelnikow obecna.

 

MOWIC TAK, BY NIC NIE POWIEDZIEC

to strategia nie tylko politykow, lecz i samego Boga. Jakze bowiem w skonczonej Ksiedze mozna powiedziec wszystko, w czym zawiera sie istota czlowieka i swiata, w ktorym on zyje? Chyba dlatego, ze sam Bog nie ma istoty, jednak zywi On ludzkosc kilkoma metaforami, ktore stanowia zrodlo pozywienia dla nienasyconego Pana Zoladka, zwanego mozgiem lub – jesli mialbym sie wyrazic w sposob mniej biologiczny, za to bardziej filozoficzny – umyslem ludzkim. Chyba w tym, co napisalem jestem zbyt podobny do Nietzschego, roznie sie jednak od niego tym, ze nie odrzucam tych metafor, pozwalajac im sie iskrzyc pod palcami mojej klawiatury i wierzyc, ze w tej grze znaczen, ktore napelniaja caly swiat, jest miejsce dla mnie. Ten filozof, ktory tak wyraznie widzial, co w mysli europejskiej bylo tlumione przez poczucie sensu i zrozumialosci, sam oszalal z powodu swego odkrycia. Dla wielu jest dzis zrodlem natchnienia do uprawiania igraszek intelektualnych. Dla mnie – inspiracja do powrotu do medytacji i zadumy nad zagadka pisma.