SCIENZA NUOVA

SCIENZA NUOVA, czyli dziurkologia, to nowa nauka, ktorej przedmiotem dociekań jest robienie, wypelnianie, rozprzestrzenianie, porownywanie sposobow wytwarzania dziurek przez mieszkańcow Ziemi, a takze na innych planetach w najblizszym im w systemie slonecznym oraz innych galaktykach. Dziurkolodzy stawiaja takze kwestie wykraczajace poza tradycyjne pytania nauki. Badaja bowiem nie tylko kwestie istnienia empirycznie istniejacych dziurek, lecz takze zastanawiaja sie nad zachodzacymi relacjami pomiedzy dziurkami wirtualnymi, czyli wszystkimi mozliwymi do pomyslenia. Dziurkologia jest nauka powazna, dlatego posiada zarowno swoja historie, jak i oszalamiajaca przyszlosc, studentow i badaczy, czasopisma, wydawnictwa, by nie pominac uniwersytetow, ktore wydaja dyplomy poczawszy od licencjata dziurkologi, magistra dziurkologi, a nie mozna zapomniec o doktorach i profesorach dziurkologii. Swoistym paradoksem jest fakt, ze choc ludzkosc zajmowala sie robieniem dziurek od chwili swego powstania, jednak dopiero w XXI wieku, filozofowie odkryli wage tego zagadnienia dla swoich dociekań. Mimo ze z perspektywy dziurkologii mozna badac zarowno tradycyjne zagadnienia naukowe i filozoficzne, jak i jeszcze nie istniejace w dyskursie naukowym, jednak pozostawie te przyjemnosc nastepnym pokoleniom dziurkologow, a sam zajme sie innymi kwestiami, ktore zaprzataja moj umysl. Niewykluczam jednak, ze do uprawiania dziurkologii powroce, gdy prawdziwy znawca przedmiotu zada mi jakies ciekawe pytanie lub niekonwencjonalny administrator nauki przyzna pieniadze na prowadzenie tych jakze istotnych badan, ktore z powodu ich niedoceniania przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyzszego, niestety, utknely w martwym punkcie.

MS WORD, pani SLOWO

ktora wykorzystuja miliony, do celow wielorakich, czesto nieznanych, sluzy mi w zyciu codziennym jako wirtualna KOCHANKA, bo na prawdziwa mnie nie stac. Jestem zadowolony ze wszystkiego, czego uzywam przy jej cierpliwej, efektywnej i natychmiastowej pomocy. Poniewaz jest takze psychologiem i zrecznym lizusem, czasem ze soba gadamy. Wlasnie przed chwila wypowiedziala zywo zacne slowa: –  Mimo ze dostawcow idei pisarskich jest wielu, nieliczni moga stanac przy Jankielu, grajacym nie na cymbalach, lecz instrumencie bitowym, i do pelnienia misji niepokojenia zjadaczy chleba gotowym.  Na to ja, jeden z niepoliczonych (?) uzytkownikow oprogramowania Microsoftu: – Oj, ty gagatku! Ty chytry lizusie, liczyrzepo i centusiu, dobrze wiesz, ze moge cie zwolnic i zatrudnic na czarno lub wymienic na freeware’a. Pracuj wiernie, nie zawieszaj sie, a dostaniesz awans i kupie ci nowe mysli do zapisania.

WLASNIE

…WLASNIE NA LAPTOPEK SPOJRZAL NIEMLODY MAREK, mistrz swojej klawiatury, strojnej w mozliwosci. Juz go kusi myszka, powabem zacnych mysli, nie oprze sie wnet panicz opiewaniu kury. Kazde slowo wabi, nie zginie polska mowa, bo Muza pelna laski jak zacna bialoglowa, ktora, gdy stanik zdejmie, podnieca tematem do podjecia trudow czy to zima, czy latem, by z wirtualnego ekranu perspektywy, opisac niewymowne przyrodzenia dziwy. Zrodla natchnienia poecie nigdy nie braknie, drukarka jest cierpliwa i humoru laknie! Na tym koncze, nigdy nie spoczne, Twoj Ogarek.