Mama idzie na dżihad?

Mahmud al’Mūtābi y

Mama idzie na dżihad?”

Czyżby i w obyczajowości muzułmańskie coś drgnęło i dają znać o sobie pierwsze, nieśmiałe zwiastuny zmian? Przywołam obrazek jaki zaobserwowałem pod krakowskim teatrem Bagatela. Zajechała ósemka, z której wysiadła „zakutana” w hidżab?, wolno idąca samotrzeć kobieta z towarzyszącymi jej luzem dziećmi. W drzwiach tramwaju mocował się tymczasem czarnowłosy i czarnobrody mężczyzna, taszcząc dziecinny wózek z niemowlęciem. Gdy już sobie z tym poradził, zobaczyłem, iż też jest samotrzeć, bo na piersi zawieszone ma jeszcze nosidełko z drugim dzieckiem?

Czyżby zatem muzułmański mężczyzna zajął się opieką nad dziećmi, by wspomóc żonę lub ją w tym wyręczyć? Ale skąd w tym skandynawskim modelu ojca z dzieckiem przy piersi, by zrekompensować mu dziewięciomiesięczną nieobecność w czasie życia płodowego, odzianie kobiety mimo wszystko w tradycyjny strój? A może w tym przypadku nastąpiło odwrócenie tradycyjnych ról, a nawet mężczyzna został zdominowany przez kobietę? On pragnie spełniać się rodzinnie, a ona, mając niczym niezajęte ręce, będzie mogła zająć się szerzeniem islamu wśród niewiernych? Naprzód produkując kolejnych bojowników, lub sama idąc na dżihad, również opleciona środkami wybuchowymi? I jej strój to własny wybór niezależnej i nieugiętej kobiety muzułmańskiej, może nawet wbrew woli zmodernizowanego męża?

OSTATNI POETA JEDZIE POCIĄGIEM

OSTATNI POETA JEDZIE POCIĄGIEM

jedie train is dalieka

na Poetu nie wartet

tok to tak

dok to dat

oł jeah

w pierwszym dem wagen same bydlaczki

któryje dajut szmaczny buziaczki

oni byli u prezydenta

toka ąly nikto ob etom nie pamięta

w dorogim the kerridż

jakiś człek je porydż

pewnie to angol niegłupyj

choć się dobierał do da-nuty

der Dichter opiewajet eto wydarienie

po kotorym było tolka woskriesienie

bat ałer sitizieny na kamczatkie

hu nikogdo not jechali na wywrotkie

a byli olsą w wagonie poslednim

kuda wsie poszli on the day powszedni

Poslednyj Poet nie wygrażajet miną

on nąs dzet miny minoł

on czieławiek bardzo pisful

nie dajet w wyborach cacanek ful

teper on otdychajen posle raboty

bo do work on not ochoty

pomogajet tylko wsiem pasażyrom

jechat gdzie dajut kartofeln s syrom

o lejter budiet stacyja nowa

która zwie się włoszczowa

zdies odpoczniet Poslednij Poet

MYŚLI OSTATNIEGO POETY

MYŚLI OSTATNIEGO POETY

Der letzte Dichter

nie spit

not asleep

jewo idee

oczeń priatne

bardzo choroszyje

my wsie dumajem about

uber sur et cetera

podumki Posledniewo Dichtera

kak kropli spasienia

oni bez oszybku

no mistejk ani pa fot

dajut zarobić wsiem ludiam

i z nich bolszoj ogromnyj immens

pożytek dlia mira pur le mąd

nie gadajćie wrażych łerds

o nie my nie pozwolim

eto not elloud

pa permi

bo wom powiem

co kochom

jakem gorol spod samiuśkich tater

podumki of de Last Poet

oczeń wyrównanyje

podobnyje do kanca

kak dwie kropli wody

i my ułybnulis

a wy poszli won

end ju hyt the rołd

raus

OSTATNI POETA PISZE DZIEJE OJCZYZNY

OSTATNI POETA PISZE DZIEJE OJCZYZNY

Poslednij Poet

eto un vrai historyq

ljubit swoju patri

kak ona pobiediła uno mille anni nazad

eto było ine grande wiktuar

ziomki odzianyeje w skury

pobiedili toporami wsiech wrażych

tudej nikto etowo nie pomnit

etoje grandioso wydarzenije

było oczień chwalebnyje

Poeslednij Poet czytajet

w inastrannoj kniżkie

a patom my dikyje ljudia

le peple soważ

nauczilis czitaty i pisaty

eto zaszczitnoje ecziwment

spierwa tolka inastrancy

potom

ałer pisateli rozgowarywali o pobiedie

potom były tolka samyje wiktorie

potom my byli wielikij narod

katoryj wsiegda wpieriot

nu kak dans la wi

rodzinnaja swołocz sdiełała krok nazad

a narod a sufre tre bien

tudej my wsio pomnim

pobiedy i oszybki

a naszyje riebiata szprechen nur

aber di Mode i das Gelt

25 PAŹDZIERNIKA: NA RYBY!

Trzeci Maj

Skoro o niczym to nie rozstrzyga, to może lepiej w niedzielę 25 października wybrać się „Na ryby – w kaździuteńki wolny dzień
Na ryby – nad leniwą rzeczkę w cień
zabieramy sprzęt i starkę
a na drzwiach wieszamy kartkę
Nie wracamy aż we czwartek
zapuszczamy się pod Warkę
Na ryby – by zielony wdychać chłód
Na ryby – by odbiciem tykać wód
Jedną twarzą łyknąć z flaszy
Drugą z toni w niebo patrzyć
Na ryby…

A można i na grzyby
Na grzyby – w aromatów pełen las
Na grzyby – przed wyjazdem słuchaj                                                                                 sprawdźmy  gaz

Weźmy czegoś parę kropel
A na drzwiach wywieśmy o tem
Że ruszyliśmy w sobotę
bo powzięlismy ochotę
Na grzyby – tu borowik a tam dzik
dzik, wściekły na mnie… ech… pociągnijmy

sobie łyk
nie musimy dużo łykać, by się przestać lękać

dzika
bo gdyby, gdyby łyk większy
to na lwy’by, a dlaczego nie na lwyby

na lwy’by – na gorący czarny ląd
na lwy’by – gdyby, gdyby nieco bliżej stąd
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
„przedsięwzięto ekspedycję”
na lwy’by – patrzysz samiec, wiec go trrrach
a tu lwica – tonie w łzach
robi nam się strasznie głupio
bo ten lew już ukatrupion
więc czyby nie lepiej już na ryby
lub na grzyby
albo na ryby
w każdym razie nie na lwy’by
a może na ryby w grzybach, duszone”

/piosenka z Kabaretu Starszych Panów/

Żadnego z zasadniczych problemów (emerytur, służby zdrowia) nie da się rozwiązać bez zmian ustrojowych, w ramach gospodarki wolnorynkowej, w której towarami są ludzie i ich praca. Podobnie jak wymienialności waluty nie można było wprowadzić przy obowiązywaniu gospodarki planowej – rząd Zbigniewa Messnera zamierzał poświęcić na ten cel kilkadziesiąt lat.

Olga Tokarczuk mówi o kolonialnym niewolnictwie w I Rzeczypospolitej (skądinąd warunki ukraińskich włościan przyrównywał do południowych stanów Ameryki już Daniel Beauvois), choć bardzo często były to ofiary miejscowych, ruskich możnowładców (Wiśniowieckich, Ostrorogów, Kisielów), nie dostrzega natomiast, że z niewolnictwem (permanentny wolontariat z nazwy tylko będący wolontariatem, jak w PRL prace społeczne nominalnie były społecznymi, niewypłacalnie wynagrodzeń) mamy do czynienia i obecnie.

A wybory to tylko igrzyska dla gawiedzi w nich uczestniczącej i mającej złudzenia wpływu na cokolwiek, że to nie kto inny pociąga za linki tańczących i pozornie zmieniających się marionetek!

 

DŻIHAD WYPUSZCZONY z BUTELKI

Mahmud al’Mūtābi Mahmud al’Mūtābi

Dżihad wypuszczony z butelki”

Swego czasu Stafan Kisielewski utrzymywał, że socjalizm mężnie stawia czoło i pomyślnie rozwiązuje problemy, które sam stworzył. Najwyraźniej Amerykanom i ich walecznemu prezydentowi George’owi W. Bushowi nie opowiadano w dzieciństwie baśni o zamkniętym w butelce dżinie (pokrewnym jest grecki mit o puszce Pandory, w której swego czasu prezydent Wałęsa chciał umieścić również jej właścicielkę), skoro sami otworzyli butelkę, z której wyskoczył dżin pod postacią dżihadu, wywołując widmo islamizmu w krajach do tej pory dyktatorskich, ale zarazem świeckich. W rządzonych przez wywodzący się jeszcze z czasów kolonialnych panarabski ruch narodowy (Irak Saddama Husajna), czy megalomana Kadafiego, którego Zielona Książeczka konkurować miała z Koranem. Często przedstawiciele władz wywodzili się z mniejszościowych odłamów islamu – np. ojciec i syn Asssadowie, będący alewitami, czyli arabskimi szyitami. Znaczną pozycją społeczną cieszyły się w nich kobiety, mające dostęp do oświaty i nauki. Nawet, jeśli nie zajmowały eksponowanych stanowisk politycznych, to odgrywały ważną rolę wszędzie tam, gdzie liczyły się umiejętności i wynikające z nich kompetencje. W Iraku na przykład były dyrektorkami elektrowni oraz Muzeum Babilońskiego, doszczętnie splądrowanego w czasie amerykańskiej interwencji (przypadek ten przemawia może za tym, iż dobrze się stało, że wywożono zabytki z ich miejsc pochodzenia i przechowuje się w różnych zakątkach świata).

Podobnie było z chrześcijanami, którzy, na ogół lepiej wykształceni, zajmowali odpowiedzialne stanowiska w administracji, będąc szarymi eminencjami władz jako tytularnie zastępcy na najwyższych, wakujących urzędach, zastrzeżonych tradycyjnie dla muzułman (Tarik Aziz w Iraku, kopt Butros Ghali w Egipcie).

Amerykańska krucjata rzekomo w imię szerzenia ideałów demokracji ukazała swe opacznie cyniczne i pełne hipokryzji oblicze, skoro upodmiotowieni uczestnicy społecznych protestów, które doprowadziły do obalenia prezydenta Mubaraka, gdy dokonali „niewłaściwego wyboru”, a więc nie takiego, jakiego oczekiwali zachodni politycy, powierzając władzę Bractwu Muzułmańskiemu,to zostało ono obalone przez związanych z nimi wojskowych. A zatem otrzymali nauczkę, że od nich nic nie zależy i o wszystkim decydują możni tego świata, obrażeni, jeśli nie postępuje się zgodnie z ich oczekiwaniami, bo lepiej wiedzą, co dla innych jest dobre. Skąd my to znamy?

Inspirując ruchy, które doprowadziły do obalenia wspomnianych reżymów autorytarnów, pośrednio przyczynili się do uaktywnienia muzułmańskiego ekstremizmu, gdy wytworzyła się polityczna próżnia, którego ofiarami w pierwszej kolejności padły kobiety i ich prawa, w drugiej mniejszości religijne (chrześcijanie, jezydzi). Jednocześnie, ze względu na krótkowzroczne interesy militarne (sojusz z Turcją) nie popiera się jedynych w tamtym rejonie sił autentycznie prozachodnich, a mianowicie aspirującej do niepodległości irredenty Kurdów, których ośrodek państwowy w Iraku stanowi oazę bezpieczeństwa i pokoju. Ale jego uznanie mogłoby naruszyć interesy sąsiadów, zwłaszcza Turcji, okupującej zachodnią część Kurdystanu.

Dżihad, wypuszczony przez Amerykanów z butelek autorytarnych reżymów, rozlewa się po Bliskim Wschodzie. Wcześniej do podobnej sytuacji doprowadzili Rosjanie, wyeliminowawszy świeckiego prezydenta Czeczenii Dżochara Dudajewa, czego efektem stało się uaktywnienie ekstremistów zainspirowanych przez islam, a narodowe aspiracje niepodległościowe zastąpił internacjonalistyczny Kalifat Kaukaski. Skądinąd jedynym sposobem zastopowania rosyjskiej ekspansji na Ukrainie mogło być uznanie niepodległości Czeczenii i zmuszenie Kremla do skoncentrowania swej uwagi bliższymi sobie regionami. Zwłaszcza że stworzono i obdarzono międzynarodowym uznaniem taki sztuczny twór państwowy jak Kosowo, na którego użytek stworzono nawet fikcyjny byt etniczny – Kosowarów – gdy faktycznie był to teren ekspansji muzułmańskich Albańczyków, wskutek czego w ciągu ostatniego półwiecza nastąpiło odwrócenie dotychczasowych proporcji narodowych na niekorzyść serbskiej większości.

Wracając do spraw Bliskiego i Środkowego (Afganistan) Wschodu: czy ci, którzy uwolnili dżihad z butelki, na powrót go tam umieszczą?