„NARODOWE DOMY ROZPUSTY”

Lesław Czapliński

Narodowe domy rozpusty?”

Swego czasu Friedrich Nietzsche w „Ecce homo” ironizował na temat gloryfikowanej niemieckości, tworząc absurdalną wyliczankę: Sztuka niemiecka, mistrz niemiecki, owczarek niemiecki, piwo niemieckie…”. Z kolei obecnie w Polsce prawie wszystko w domenie publicznej staje się narodowe jak wcześniej było państwowym lub ludowym (wojsko, spółdzielnia wydawnicza etc.). Ruszczyzna przynajmniej nie ma takich kłopotów, bo „narodnoj” może oznaczać zarówno ludowe, jak i narodowe. Na przykład media publiczne przeistoczyły się niepostrzeżenie w media narodowe. Może więc najwyższy czas przechrzcić na domy narodowe domy publiczne (nie wiedzieć czemu jedno z ich polskich synonimów brzmi burdel, mimo że we włoszczyźnie czy francuszczyźnie, z których niewątpliwie został zaczerpnięty, jest to bordello/bordelle, chyba że w ten sposób chciano uczcić zarazem rzeźbiarza Émile’a Antoine’a Bourdelle’a , spod którego dłuta wyszedł stojący nad Sekwaną paryski pomnik Adama Mickiewicza  ?). Kiedyś, co prawda, w Galicji istniały ukraińskie, czy, jak je wówczas określano, ruskie domy narodowe  , zaiste nieposiadające znamion lupanarów czy zamtuzów (dzisiaj młodzi na ogół już nie kojarzą tych słów, choć budzą one u nich pewne rozbawienie pomieszane z upodobaniem dla samego ich brzmienia), lecz ośrodków kulturalnych.

Dodaj komentarz